Poważny cios prawny dla Donalda Trumpa: znaczna część jego ceł została uznana za nielegalną przez federalny sąd apelacyjny

Federalny sąd apelacyjny USA orzekł w piątek 29 sierpnia 2025 r., że wiele taryf nałożonych przez Donalda Trumpa jest niezgodnych z prawem .
Ponieważ wykonanie wyroku zawieszono do 14 października, kwestionowane cła celne pozostają w mocy .
„WSZYSTKIE CŁA WCIĄŻ OBOWIĄZUJĄ!” – szybko odpowiedział prezydent USA w wiadomości na swoim portalu społecznościowym Truth.
„Teraz, dzięki pomocy Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, wykorzystamy je w służbie naszemu krajowi” – dodał prezydent.
Donald Trump ogłosił zatem, że skieruje sprawę do Sądu Najwyższego , którego konserwatywną większość udało mu się zjednać, aby rozstrzygnąć spór w ostatecznej instancji. Zamiar ten został potwierdzony nieco później przez jego minister sprawiedliwości, Pam Bondi, w dniu X.
Piątkowa decyzja, wydana większością siedmiu sędziów przeciwko czterem, osłabia protekcjonistyczną ofensywę głowy państwa, która na początku miesiąca publicznie wyraziła obawy dotyczące takiej możliwości.
Brak uprawnień do opodatkowaniaOd powrotu do władzy w styczniu Donald Trump wprowadził kilkakrotnie nowe cła na produkty importowane do Stanów Zjednoczonych. Wahają się one od 10 do 50%, w zależności od sytuacji i kraju .
To właśnie te cła – odmienne od tych, które dotyczą konkretnych sektorów (motoryzacja, stal, aluminium, miedź) – stanowią istotę sporu prawnego.
Zgodnie z treścią orzeczenia „ustawa przyznaje prezydentowi szerokie uprawnienia do podejmowania szeregu działań w odpowiedzi na ogłoszony stan wyjątkowy, ale żadne z tych działań nie obejmuje wyraźnie uprawnienia do nakładania ceł i innych podatków”, co jest prerogatywą Kongresu.
Sędziowie uważają, że głowa państwa nie może samodzielnie nakładać nieograniczonych ceł .
Jednakże napisano, że te, które zostały wprowadzone , „dotyczą niemal wszystkich artykułów importowanych do Stanów Zjednoczonych” , niemal niezależnie od ich pochodzenia i „bez ograniczeń czasowych”.
Sprawę po raz pierwszy rozpatrzył Sąd Handlu Międzynarodowego Stanów Zjednoczonych (ITC), który pod koniec maja orzekł, że Donald Trump przekroczył swoje uprawnienia, nakładając nieukierunkowane opłaty dodatkowe.
"Żenujący"W swoim komunikacie na portalu Truth Social amerykański prezydent twierdzi, że piątkową decyzję podjęli „wysoce upolitycznieni” sędziowie, innymi słowy, nastawieni wrogo do jego rządu.
Według niego zniesienie ceł „byłoby kompletną katastrofą dla kraju”, który zostałby „zniszczony”.
Na początku sierpnia powiedział, że obawia się konieczności „spłacania (ogromnych) kwot”, podczas gdy amerykański dyrektor chwali się osiągnięciem dodatkowych przychodów w wysokości dziesiątek miliardów dolarów .
Rząd obawia się również utraty istotnego narzędzia nacisku na swoich partnerów handlowych. Obawy przed wygórowanymi cłami skłoniły wielu z nich, w tym Unię Europejską, do powstrzymania się od działań odwetowych i dalszego otwarcia rynków na produkty amerykańskie.
„Taka decyzja zagroziłaby ogólnym interesom strategicznym Stanów Zjednoczonych, zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym, i prawdopodobnie doprowadziłaby do odwetu i anulowania umów z zagranicznymi partnerami handlowymi” – ostrzegł sekretarz handlu Howard Lutnick, zgodnie z dokumentami złożonymi w sądzie i udostępnionymi agencji AFP.
Jego kolega z Ministerstwa Skarbu, Scott Bessent, ocenił, że zawieszenie ceł postawiłoby Stany Zjednoczone w „krępującej i niebezpiecznej sytuacji dyplomatycznej”.
Demokratyczny gubernator Kalifornii, Gavin Newsom, zażartował po ogłoszeniu decyzji w piątek, mówiąc, że „Trump jest największym przegranym w Ameryce”. Ubolewał również, że to Amerykanie „cierpią z powodu jego nieudanej polityki gospodarczej”.
Var-Matin