Tommy Cash, wszystko w porządku. Kibicowanie AC Milan, Panda i... gest z parasolem.

„Jem mortadelę, jest lepsza niż modelka” to kwintesencja rymowanego dwuwierszu z utworu „Ok”, singla, w którym Tommy Cash, po zajęciu trzeciego miejsca w piosence „Espresso Macchiato” w Konkursie Piosenki Eurowizji, po raz kolejny daje wyraz swojej tęsknocie za Włochami, przywołując Pinokia i tarantellę, „Al Bano” („Szczęście”) i „Ricchi e Poveri” („Będzie tak, bo cię kocham”). Elementarz dla szkoły podstawowej („A jak miłość, B jak banan, C jak piosenka…”) skomponowany do polifonicznego dzwonka starej Nokii 3310 miał premierę w okolicach Ferragosto na scenie festiwalu Red Valley w Olbii i został zaprezentowany wczoraj w Mediolanie, wraz z teledyskiem nakręconym również w Lodi i Offanengo podczas jazdy supersmukłą Pandą (stworzonym przez Andreę Marazziego z Cremy). Wszystko to w oczekiwaniu na powrót do Segrate na scenę Magnolii 11 września.
Tommy, dlaczego zdecydowałeś się na odświeżenie „Tommaso Cash” za pomocą piosenki w języku włoskim?
„To było naturalne. Tworzyliśmy muzykę z innymi autorami tekstów i powstała ta piosenka, po włosku. Twój język jest chwytliwy i piękny, więc po co go zmieniać?”
Podpisuje się pod nią wspólnie z Andreą Bonomo i Edwinem Robertsem, autorami „Tutta l'Italia” wraz z Gabrym Ponte i Simone Guzzino.
„Chciałem pracować z nowymi ludźmi, poznawać nowych przyjaciół. To, że piosenka brzmi zupełnie inaczej niż „Tutta l'Italia”, oznacza, że są niesamowicie utalentowani. Uwielbiam ich”.
Na nagraniu widać, że przyswoił sobie także pewną włoską ekspresję.
„Tak, zaczynając od gestu z parasolem.”
Dziesięć dni temu stał na trybunach stadionu San Siro podczas meczu Mediolan-Bari.
„Oprócz tego, że zasugerowali mi pójście na mecz Pucharu Włoch, dali mi koszulkę Rossonerich z moim nazwiskiem na plecach. Tak wstąpiłem do sekty diabła i teraz moją jedyną wiarą jest AC Milan”.
Z nagrania wynika, że ma pewną obsesję na punkcie Donatelli Versace.
„Masz jego numer telefonu?”
Niestety nie.
„Próbowałem ją znaleźć przez cały czas trwania nagrania, ale nie oddzwania. Bardzo mi przykro”.
Dlaczego?
„Ponieważ uważam, że jest idealną kobietą”.
Pozostając przy temacie wyglądu, przyjrzyjmy się jego okropnym krawatom. Czy ktoś zauważył, że przypominają te z Białego Domu?
„Podczas Eurowizji widziałem w internecie filmiki ludzi, którzy dopatrywali się politycznych odniesień w wykonaniu »Espresso macchiato«. Znalazłem nawet 30-minutową, dogłębną analizę, dlaczego żartowałem z Trumpa. To wszystko jest bardzo zabawne, no weź. Ludzie wymyślają tyle teorii… Jedyną prawdą jest to, że po Bazylei zacząłem kochać krawaty i teraz ubieram się jak młody dżentelmen”.
Andrea Spinelli
Il Giorno