Jeśli możesz zobaczyć, zauważ

Wszystko zaczyna się od mężczyzny, który stojąc na czerwonym świetle, nagle traci wzrok. Zamiast ciemności „widzi” „morze mleka”, inny rodzaj ślepoty, świetlistą biel. Wkrótce potem inni ludzie nagle tracą wzrok, wywołując swoistą epidemię, z którą władze nie potrafią sobie poradzić.
Pierwsi niewidomi trafiają następnie do szpitala psychiatrycznego, pod czujnym okiem personelu wojskowego, który odpowiada również za zaopatrzenie placówki. „Cały świat jest tutaj” – zauważa w książce żona lekarza, jedyna postać, która wciąż widzi.
Taki jest argument Ślepota (Companhia das Letras, 1995), jednej z najbardziej charakterystycznych książek portugalskiego pisarza José Saramago (1922–2010), laureata literackiej Nagrody Nobla w 1998 r.
Powieść, która ma już 30 lat, doczekała się wersji scenicznej stworzonej przez aktorów i aktorki Grupo Galpão z Belo Horizonte, pod dramaturgią i reżyserią Rodrigo Portelli, reżysera nagradzanych spektakli Tom na Fazenda i Ficções, we współpracy z Verą Holtz.
Spektakl „(An) Essay on Blindness” miał premierę w kwietniu w Belo Horizonte, gdzie przez sezon był wystawiany w siedzibie grupy, Galpão Cine Horto; w połowie sierpnia miał trzy przedstawienia w Porto Alegre, a w czwartek 28 sierpnia miał premierę w Teatrze Carlosa Gomesa w Rio de Janeiro. W listopadzie pojawi się w São Paulo.
„W czasach fałszywych wiadomości i wzrostu skrajnej prawicy ślepota wydaje się szerzej dostępna” – mówi Eduardo Moreira
Spektakl świętuje 43. rocznicę powstaniaGalpão oraz pierwszą współpracę artystów z kolektywu Minas Gerais z reżyserem z Rio de Janeiro. Propozycja adaptacji dzieła Saramago na scenę wyszła od Portelli i, jak mówi Eduardo Moreira, jeden z aktorów grupy, „została entuzjastycznie przyjęta” przez wszystkich.
Założenie powieści zawsze wydawało się Portelli intrygujące. „Kiedy jakiś element lub okoliczność zostaje wyrwana z normy, co się dzieje? Do czego jesteśmy zdolni – bardziej niż jako ludzie, jako zwierzęta – gdy brakuje nam czegoś, co klasyfikuje się jako normę?” – pyta. „Co się stanie, jeśli grupa niewidomych zostanie umieszczona w tym samym miejscu?”
Proces twórczy rozpoczął się serią spotkań, które odbyły się w drugiej połowie 2024 roku. W ich trakcie reżyser i obsada pracowali nad pierwszą adaptacją powieści, która stała się podstawą ostatecznej dramaturgii.
W tym momencie do zespołu dołączył kompozytor i wiolonczelista Federico Puppi, który rozpoczął tworzenie ścieżki dźwiękowej, wykonywanej na żywo przez samych aktorów. Muzyka odgrywa w istocie fundamentalną rolę w spektaklu, modulując narrację, podtrzymując rytm i podkreślając nastrój scen (ironiczny, napięty itp.).
Po tym procesie, w tym roku spędziliśmy trzy intensywne miesiące prób. Rezultatem jest znakomita obsada, która cały czas pozostaje na scenie, a także odpowiada za jej organizację – rozstawianie i składanie, przestawianie rekwizytów oraz tworzenie efektów dźwiękowych i świetlnych. Nawet przerwa między dwoma aktami, „The City” i „The Asylum” , staje się sceną.
Redakcja w miarę wiernie oddaje istotę powieści, nawet pomimo usunięcia lub skrócenia niektórych fragmentów.
„Chodziło o zachowanie nie tylko fikcyjnej struktury, ale także stylu opowiadania Saramago” – mówi Portella. „Opowiada historię bez kropek, znaków zapytania, myślników i dwukropków. Fabuła płynie nieprzerwanie i szybko, aż w pewnym momencie nie wiadomo już, kto mówi – czy to postać, czy narrator. Tak dzieje się w książce, a także w sztuce”.
Stąd wybór „formualnego aktora”, który czasami opowiada sytuację, a czasami uczestniczy w scenie jako wykonawca lub świadek – bardzo udana strategia, warto to odnotować. W ten sposób Antonio Edson, Eduardo Moreira, Fernanda Vianna, Inês Peixoto, Júlio Maciel, Luiz Rocha, Lydia Del Picchia, Paulo André i Simone Ordones, wraz z Federico Puppim, nie tylko grają postacie, ale także z dystansu opowiadają o tym, co im się przytrafia.
Wspólny wysiłek. Propozycję adaptacji wyszły od reżysera z Rio de Janeiro Rodrigo Portelli, reżysera Tom na Fazenda i Ficções – Zdjęcie: Dalton Valério
Warto zauważyć, że chociaż idea sztuki teatralnej opiera się właśnie na założeniu ukazania czegoś publiczności, to w sztuce poruszany jest również temat utraty wzroku, a w sensie przenośnym – utraty zdolności rozróżniania tego, co widziane.
Aktorzy i aktorki nie udają ślepoty; widzą cały czas. Widzowie jednak wiedzą – i zakładają – że bohaterowie są niewidomi. „Fakt, że nie przedstawiliśmy ślepoty, był ważnym punktem wyjścia” – mówi Eduardo Moreira, odtwórca roli doktora.
„Wszystko mieści się w ramach założenia, że ślepota nie jest postrzegana dosłownie, lecz jako metafora kondycji ludzkiej. To nadaje nowy wymiar epidemii pustoszącej świat” – mówi Moreira. „W tym sensie bajka Saramago zyskuje krytyczną moc w dzisiejszym świecie, co jest niezwykle istotne. W czasach fake newsów, mediów społecznościowych i wzrostu skrajnej prawicy, ślepota wydaje się rozprzestrzeniać nieubłaganie”.
Spektakl, trwający prawie dwie godziny i 20 minut, łączy w sobie pełne napięcia, dramatyczne sceny o intensywnym liryzmie z momentami satyry i humoru. Wraz z rozprzestrzenianiem się epidemii i przepełnieniem szpitala, wśród niewidomych zaczynają się pojawiać podziały, a wraz z nimi walka o władzę, szantaż i przemoc.
„Mamy do czynienia z dystopią ” – twierdzi Portella. „Nie chodzi o brak oczu i wizerunku, ale o zbiorową świadomość, zdolność rozumowania, tolerancję i cierpliwość. Brakuje nam zaangażowania w sprawy innych”.
Aby oddać na scenie gwałtowny wzrost liczby osób niewidomych, w pewnych momentach sztuki zapraszane są do wspólnego występu dwie grupy widzów.
Wybierając „doświadczenie” w momencie zakupu biletu, publiczność definiuje swój udział. Na scenie wszyscy mają zawiązane oczy. Obecność „nowo oślepionych” podkreśla poczucie bezbronności i dezorientacji, które tak silnie ujawnia się w powieści Saramago.
Pisarz i badacz języka Diogo da Costa Rufatto zdecydował się na „bilet na przeżycia” w sezonie Galpão Cine Horto. Oferta spodobała mu się ze względu na możliwość doświadczenia czegoś więcej niż tylko widza. Po niedawnym ukończeniu szkolenia teatralnego w centrum kulturalnym grupy, dzielenie sceny z trupą Minas Gerais przykuło jego uwagę.
„Nie chodzi tu o brak oczu i wizerunku, ale o zbiorową świadomość” – mówi reżyser.
„Zostałem wezwany na scenę dopiero w drugiej grupie. Miałem więc okazję obserwować, jak inni reagują na bodźce, które otrzymywali, przewidując, kiedy nadejdzie moja kolej” – mówi Rufatto. „Słuchałem odgrywanego tekstu, ale miałem pewne trudności ze skupieniem się na kwestiach. Byłem w stanie najwyższej gotowości, po prostu reagując ciałem na każdy bodziec”.
Pomimo krytycznego tonu i dystopijnego charakteru twórczości Saramago, zarówno książka, jak i sztuka kończą się nadzieją. Zakończenie stworzone przez Galpão niesie ze sobą silny symboliczny związek z trajektorią grupy, której korzenie sięgają teatru popularnego i ulicznego.
Spektaklem „(An) Essay on Blindness” , który odbył się już po raz 27, zespół działający od wielu lat udowadnia nie tylko swoją siłę, ale i wszechstronność, o czym świadczy współpraca z różnymi reżyserami i poszukiwanie różnorodnych języków teatralnych.
W czasach intensywnego natłoku obrazów, mających bezpośredni wpływ na zbiorową subiektywność, zespół zachęca nas do zwracania uwagi na to, co widzimy. Pod koniec spektaklu słowa żony lekarza, która przetrwała epidemię, nie tracąc wzroku, rezonują z publicznością: „Myślę, że nie oślepliśmy, tylko jesteśmy ślepi. Niewidomi, którzy widząc, nie widzą”.
Opublikowano w numerze 1377 CartaCapital , 3 września 2025 r.
Niniejszy tekst ukazał się w wydaniu drukowanym CartaCapital pod tytułem „Jeśli widzisz, zauważ”
CartaCapital